pozycjonowanie tłumaczenia techniczne |
biuro tłumaczeń dalmacja abo to im popuści...
- A kto by krowy doił, kto by opierał, kto by kole gospodarstwa abo i śwyń chodził...
- Obrządzają se matulę i Jagusię, bo jakże, Jagna kiej pani jaka, kiej i druga dziedziczka, ino się stroi.. Co mu się zachciewa!
- Idą już do kościoła! - zawołał Witek, spostrzegając przez płoty i drzewa migające czerwone zapaski na drodze.
Słońce przygrzewało niezgorzej, że wszystkie okna i drzwi chałup powywierano na przestrzał; gdzieniegdzie, pod przyzbami, myto się jeszcze, gdzie znowu czesano i zapletano warkocze, gdzie wytrzepywano świąteczne szmaty, zmięte całotygodniowym leżeniem w skrzyniach, gdzie już wychodzono na drogę, że raz wraz niby maki czerwone, niby georginie żółte, co dokwitały pod ścianami, libo te nagietki i nasturcje - tak szły kobiety strojne, szły dziewczyny, szli parobcy, szły dzieci, szli gospodarze w białych kapotach, podobni do ogromnych żytnich snopów, a wszyscy dążyli wolno ku kościołowi drogami nad stawem, któren niby misa złota odbijał w sobie słońce, aż oczy raziło.
A dzwony wciąż biły radosnym głosem niedzieli, odpocznienia, modlitwy.
Kuba czekał, aż przedzwonią, ale że nie mógł się doczekać, schował pęk ptaków pod kapotę i rzekł:
- Witek, jak wydzwonią, spędź bydło do obór i przychodź do kościoła.
Ruszył, ile mógł, rychło, bo kulał srodze, dróżką biegnącą pod ogrodami, a tak zasłaną żółtym liściem topoli, że szedł kieby po szafranowym kilimie.
Plebania stała na prost kościoła, przedzielona tylko odeń drogą, w głębi wielkiego ogrodu, pełnego jeszcze gruszek zielonych i jabłek rumianych.
Przed gankiem, obrośniętym w poczerwieniałe wino, Kuba się zatrzymał bezradnie, spozierając nieśmiało w okna i w sień, powywierane na oścież; a że wejść nie śmiał, cofnął się pod wielki klomb, pełen róż, lewkonii i astrów, od których bił słodki, upajający zapach; stado białych gołębi łaziło po zielonym, omszonym dachu i sfruwało na ganek.
Ksiądz chodził po ogrodzie z brewiarzem w ręku, ale raz wraz potrząsał gruszą, to jabłonką, że słychać było ciężkie pacanie owoców o ziemię, pozbierał je w połę sutanny i niósł do domu.
Kuba zastąpił mu drogę i pokornie podjął za kolana.
- Cóż to powiecie? Aha.. i nie upominałem się, nie...
- Weronka psy nawet głodzi, bo tu nieraz do mnie podjeść przychodzą! - zawołała, bo i przy tym gniewała się ze starszą siostrą jeszcze od zeszłej zimy, że to tamta po śmierci matki pobrała wszystko, co pozostało, i oddać nie chciała, to się i prawie nie widywały.
- Bo się u nich nie przelewa, nie.. apteki podorać by trza na kartofle.. - zawołała z ulgą Anna.
- Witek ją co dopiero przygnał, bo gajowy ich wypędził z zagajów Domy projekty
TŁUMACZ PRZYSIĘGŁY - FRANCUSKI - DYPLOMY, ŚWIADECTWA ( Poznań )
Wykonuję tłumaczenia USTNE I PISEMNE (przysięgłe i zwykłe) z francuskiego na mowa ojczysta i z polskiego na francuski. Tłumaczę teksty ogólne, techniczne, prawne, ekonomiczne, dokumenty samochodowe i moc i
Data dodania: 2008-09-15, Branża:
Tłumaczenia
, Miejscowość: Katowice, Region:
śląskie,
Manpower dla jednego ze swoich Klientów poszukuje Kandydatów na postawa Specjalista ds. weryfikacji danych...
BTInfo Biuro Tłumaczeń Informatycznych - Opublikowano: 27 Aug 2009Obsługa klienta
* Bieżąca obsługa zleceń
* Dokonywanie wycen, przesyłanie ofert
* Negocjowanie terminów i cen tłumaczeń
Koordynacja
* Optymalne przydzielanie zleceń tłumaczom i redaktorom na podstawie kwalifikacji tłumaczy i redaktorów, oceny ich pracy, powiązania z klientami i bieżące obciążenia
* Czuwanie nad terminowością i jakością zleceń
* Zapewnianie tłumaczom/redaktorom kompletu informacji i materiałów niezbędnych do poprawnego wykonania zlecenia
...
Wykonuję tłumaczenia PISEMNE (przysięgłe i zwykłe) z francuskiego na lokalny i z polskiego na język Moliera dodatkowo z angielskiego na lokalny i z polskiego na język Szekspira . Tłumaczę teksty ogólne, techniczne, pr