pozycjonowanie tłumaczenia techniczne |
biuro tłumaczeń A kiej masz, człowieku, brogi pełne i stodoły pełne ważnego jako to złoto zboża, co ino na cepy czeka, to se używaj za letnie trudy, za harowanie, za mitręgi!
Tak sobie poredzali jedni, a inni znowu różne swoje żale i sprawy wywodzili przed sobą; drudzy zasie, co to nie tylko krowi ogon widzieli abo te babie wszy, koło starego Szymona się kupili i pogadywali o czasach dawnych, świeżych krzywdach, podatkach i sprawach gromady całej, a z cicha mówili, ile że i o wójtowych sprawkach.
Boryna ino do żadnej kupy nie przystawał, chodził od jednych do drugich, a cięgiem oczyma za Jagną wodził i sielnie się puszył, że to urodna taka, a raz wraz muzykantom złotówki rzucał, bych smyczków nie żałowali, bo grali z cicha, odpoczywający.
To i z nagła huknęli w instrumenty obertasa, że mróz przeszedł kości, a Boryna do Jagny skoczył, przygarnął ją krzepko i z miejsca rymnął takiego oberka, aż dyle zaskowyczały, a on wiał po izbie, zawracał, podkówkami trzaskał, a przyklękaniem z nagła zawijał, to trząchający po izbie się nosił szeroko, od ściany do ściany, to przed muzyką piosneczki śpiewał, że mu po muzycku odkrzykali, i dalej hulał siarczyście i tan wiódł zapamiętale, bo za nim drugie pary jęły się z kup wyrywać i przytupywać, śpiewać, tańcować i co ten największy pęd brać, że jakby sto wrzecion, pełnych różnobarwnej wełny, wiło się po izbie z turkotem i okręcało tak szybko, że już żadne oko nie rozeznało, gdzie chłop, gdzie kobieta; nic, ino jakby kto tęczę rozsypał i bił w nią wichurą, że grała kolorami, mieniła się i wiła coraz prędzej, wścieklej, zapamiętałej, aż światła chwilami gasły od pędu, noc ogarniała taneczników, a tylko oknami lała się miesięczna poświata rozpierzchłą, świetlistą smugą, iskrzyła się wrzącym srebrem wskroś ciemności i wskroś wirującej gęstwy ludzkiej, co nadpływała spienioną, rozśpiewaną falą, migotała i kłębiła się w tych brzaskach jako w sennym widzeniu i przepadała w ćmie nieprzeniknionej, by się znowu wynurzyć i zamajaczyć na mgnienie przed drugą ścianą, na której tknięte światłem szkła obrazów pryskały i mżyły ogniami, i przewalić się, i stoczyć w noc, że tylko ciężkie dychanie, tupoty, krzyki rwały się, plątały i huczały głucho w oślepłej izbie.
A ciągnęły się już te tany łańcuchem jednym, bez przerwy ni przestanku.. nowotwór dwa półkwaterki z harakiem.. zabolało, ale noga od jednego razu nie puściła.. zrękowiny nie ślub jeszcze.. Tomek! A prędzej! A to ci tak cięży ta ćwiartka, coś ją Janklowi sprzedał, co?.. torebki a za nimi biegł ostry, zimny wiatr, mącił wody stężałe, warzył resztki zieleni i rwał ostatnie liście topolom pochylonym nad drogami, że spływały cicho niby łzy - krwawe łzy umarłego lata, i padały ciężko na ziemię.
A co świtanie - wsie budziły się później: leniwiej bydło szło na paszę, ciszej skrzypiały wierzeje i ciszej brzmiały głosy przytłumione martwotą i pustką pól, i ciszej, trwożniej tętniło życie samo - a niekiedy przed chałupami albo i w polach widni byli ludzie, jak przystawali nagle i patrzyli długo w dal omroczoną, siną.. Niech żona powie, jakie mi to jajka dawali latoś za spis wielkanocny - więcej niż połowa była zbuków jakże?.. a Kuba, co ustrzeli, przyniesie do mnie! Za sarnę dam całego rubla.. - odzywały się ciekawe głosy.
Roch milczał chwilę, a potem podniósł siwą głowę, okoloną długimi, równo nad czołem uciętymi włosami, utkwił blade, jakby wypłakane oczy w ogniu i ozwał się cicho, przebierając palcami ziarna różańca...
....W owy czas daleki...
Kiej Pan Jezus jeszcze po ziemi chadzał i rządy nad narodem sam sprawował, stało się to, coć wam rzeknę...
Szedł se Pan Jezus na odpust do Mstowa, a drogi nikaj nie było, ino piachy srogie a parzące, bo słońce przypiekało i gorąc był taki, jak kieby przed burzą...
A cienia nikaj ni osłony.
Pan Jezus szedł z cierpliwością wielką, bo do lasu był jeszcze kawał drogi, ale że już tych świętych nóżków nie czuł z utrudzenia i pić mu się okrutnie chciało, to se raz wraz przysiadał na wydmach, chocia tam i barzej przygrzewało, i rosły same ino koziebródki, a cienia było tyla, co od tych poschniętych badyli dziewann, że i ptaszek by się nie schronił...
Ale co przysiadł, to i nie odzipnął nawet rzetelnie, bo zaraz Zły, jako ten jastrząb paskudny, co bije z góry w ustałego ptaszka, tak ci on zapowietrzony bił racicami w piach a tarzał się jako to bydlę, że taka kurzawa, taka ćma się podnosiła, co i świata widać nie było...
Pan Jezus, choć mu piersi zapierało i ledwie się już ruchał, to wstawał i szedł, a ino się pośmiewał z głupiego, bo przeciech wiedział, że Zły chciał mu zmylić drogę, coby nie szedł na odpust na zbawienie grzesznego narodu...
I szedł Pan Jezus.. przy mnie się uległa.. suka.. a teraz co?.. VichyInny świat, Inside, Gunfighterhurtownia odzieżyfirmy it A com namarnował siebie i konisków! com się nakłyźnił i nabiegał, że i ten pies polowy nie więcej.. aptekioffshore construction Raz i drugi skamlał, by szła do Kuby, to go w końcu wyciepnęła za drzwi i coś niecoś pięścią przyłożyła na drogę; z płaczem poleciał do stajni, tyle ano wskórawszy.
A że Kuba był zasnął znowu na tę chwilę, więc zakopał się w słomę, przyokrył łachami na głowę i spał.
Dobrze po śniadaniu obudziło go porykiwanie krów głodnych i nie wydojonych i piekłowanie Jagustynki, która zaspawszy jak i drudzy, krzykiem nadrabiała przy obrządzaniu gospodarstwa.
Dopiero kiej coś niecoś zepchnęła roboty, zajrzała do Kuby.
- Dopomóżcie, poredźcie - prosił cicho.
- A to się ożeń z młódką, a wnet się wylekujesz! - zaczęła wesoło, ale skoro się przyjrzała jego twarzy sinej i obrzękłej, spoważniała prędko Prawda...- bąkał srodze zawstydzony i ciemny rumieniec oblał mu twarz.
- A to i dobrodziej naucza, żeby szanować starszych Sołtys winowaty, do śtrafu sołtysa ciągają! Hale, jest profit - szeptał.
- Boli cię to?
- Nic a nic etykiety - powiedziała prędko i poszła do matki, którą ujrzała z dala z organistami.
Boryna zaś powracał do Antka wolno, raz, że ciżba była, a drugie, że mu Jaguś cięgiem w myśli stała, ale nim doszedł, spotkał się z kowalem.
Przywitali się i szli w podle siebie milcząc.
- Skończycie to ze mną, hę? - zaczął ostro kowal.
- Niby z czym? Mogłeś mi to samo i w Lipcach powiedzieć bagaż - samolot Zdrowaś Maria za te duszyczki.. dziedziczka zapowietrzona.
- A stara ino w kościele siaduje, a na książce się modli, a na odpusty chodzi!
- Prawda, ale czarownica to też jest; a Wawrzonowym krowom to chto mleko odebrał, co? A jak na Jadamowego chłopaka, co jej śliwki w sadku obrywał, jakieś złe słowo powiedziała, to mu się zaraz taki kołtun zbił i tak go pokręciło, Jezus!
- I ma tu błogosławieństwo Boże być nad narodem, kiej takie we wsi siedzą...
- A drzewiej, kiej jeszcze krowy pasałam tatusiowe, to baczę, że takie ze wsi wyganiali - dodała znowu Jagustynka.
- Tym się krzywda nie stanie, bo ma ją kto strzec.. jeszcze by nie.. juści, ino tej pokorności mam już po grdykę, że więcej nie ścierpię! Choćby i zbój, choćby i ukrzywdziciel, ale że ojciec rodzony, to już mu wolno wszystko, a dzieciom nie wolno dochodzić swojej krzywdy! Laboga, takie urządzenie na świecie, że ino plunąć a iść, gdzie oczy poniesą...
- A idź, któż cię trzyma? - rzucił porywczo ksiądz.
- Może i pójdę, bo co mi tutaj robić, co? - szeptał ciszej, łzawo jakoś.
- Bajesz i tyle Egipt wycieczki Grzybny zapach bajorów i liścia dębowego aż wiercił w nozdrzach.
- Wiecie, dziwno to mnie, a i drugim, że taki gospodarz, co to i pomyślenie nie bele jakie ma, i grontu tela, i posłuch u narodu - kiej wy na ten przykład, a do urzędu ambitu nie macie...
- Utrafiliście, że ambitu nijakiego nie mam Nie mógł zrozumieć, po co i dlaczego skarżyła.
- Ni, to nie jej rozum i głowa, to jenszy, ktoś drugi przez nią sięga, ale kto?...
Poszli z Dominikową i z Szymkiem do karczmy napić się i przegryźć coś niecoś, bo było już dobrze po południu, i chociaż mu Dominikowa napomykała z lekka, że cała ta Jewczyna sprawa to musi być robota kowala, zięcia jego, nie mógł uwierzyć.
- Co by mu z tego przyszło?
- Tyla, żeby was pokłyźnić a podać na pośmiewisko i umartwienie - zapytała groźnie.
- A bo wszystkie na niego! Ja nie jestem jak ten pies dziadowski, co za każdym idzie, byle mu ino chleba podrzucił! Dobrze widzę, że mu się krzywda dzieje...
- To może byś mu i zapis oddała.. torby papierowe
Podczas pierwszych zleceń czasem z trudem się zorientować w całkiem czasem hermetycznej terminologii i skrótach stosowanych za pośrednictwem klientów i biura. Oczywiście, że zawżdy jest dozwolone dopytać, nawet należy to robić, bo lepiej dać do zrobienia 100 pytań aniżeli raz byt zepsuć. Poniżej zamieszczam niewielką listę z reguły stosowanych skrótów i pojęć, które należy umieć rozpoczynając pracę, przede wszystkim o ile korzystamy z [...]
TextPartner - Data wysłania: 01 Jul 2008Do obowiązków osoby na stanowisku młodszy translator odnosić się będzie umotywowanie technicznych tesktów z języka angielskiego na zbiór znaków polski. Poszukujemy osób do pracy w pełnym wymiarze czasu pracy, w naszym biurze w Katowicach....
ProAnglo.com oferuje profesjonalne tłumaczenia pisemne, specjalistyczne i ekspresowe. Bezpłatnie przygotujemy wycenę Twojego tekstu. Tłumaczymy z i na angielski, niemiecki, rosyjski, francuski, włoski, hiszpański i krocie innych języków. Zapewniamy profesjonalną obsługę, konkurencyjne ceny i najwyższej jakości tłumaczenia.
Data dodania: 2009-02-04, Branża:
Tłumaczenia
, Miejscowość: pozna, Region:
wielkopolskie,
.Przyjmę do pracy osobę,która zajmie się marketingiem i sprzedażą usług tłumaczeniowych (utworzy filia sprzedaży)w...